PROŚBA O MODLITWĘ

W połowie wakacji przychodzi mi na myśl porównanie: przełom lipca i sierpnia jest jak… życie. Przypomina się też słynny cytat z książki „Forrest Gump”: „Życie jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, co ci się trafi”.

Czemu taki początek artykułu? Cóż… Pogoda nie karmi nas letnimi upałami i nawet dość wiarygodne strony internetowe zmuszone są do częstej zmiany prognoz. Nie bardzo wiadomo, wychodząc z domu nawet na kilka godzin, czy zabrać parasol, czy można to sobie darować. Nie bardzo też wiadomo, czy przy zaplanowanym w najbliższych tygodniach plażowaniu uda się złapać trochę opalenizny, czy nic z tego.

Niepewność…

Gdyby dotyczyła tylko aury, problem byłby niewielki. Jednak połowa obecnych wakacji i świadomość „życia pod znakiem zapytania” dla nas - katechetów - jest w tym czasie trudniejszym doświadczeniem…

W szkole na religii tak często mówimy o zaufaniu Bogu… Uczymy dzieci i młodzież, że On w swojej Opatrzności na pewno czuwa i nie pozostawi nas samych. Lubimy powtarzać, że Pismo Święte zawiera aż 365 fragmentów ze słowem „Nie bój się”. Jakby Pan Bóg chciał powiedzieć: „W każdym dniu pamiętaj, że JA JESTEM”. Przekazujemy prawdę o ewangelicznych liliach na polu, które Ojciec niebieski pięknie ubiera…

Dziś sami stajemy w takiej właśnie sytuacji. Są wśród nas tacy (może nawet bardzo wielu), którym trudno jest „doczytać” perykopę o liliach do końca. I nie chodzi tym razem o kwestię, jak to my, nauczyciele, często mówimy - „godzin w szkole”. Nie chodzi o zaufanie, że będziemy mieli „z czego żyć”. Ewangelia pokazuje nam, co jest
najważniejsze. Zawsze, więc także i teraz. A najważniejsza jest…

Troska o królestwo Boże!

Dla nas, katechetów, oznacza ona zatroskanie o tych, do których zostaliśmy posłani – o serca naszych podopiecznych
w szkole i parafii, ale też o innych młodych, bo przecież nie wszyscy w lekcjach religii czy życiu sakramentalnym
uczestniczą.

Można by pisać o wiele więcej. O obecnej sytuacji, perspektywach lub ich braku, o odczuciach i opiniach. Jednak niech ta krótka refleksja zamieni się w prośbę…

Proszę Cię, drogi Czytelniku, o modlitwę za katechetów. Abyśmy nie ulegli pokusie myślenia o sobie i swoich sprawach, ale zawsze, także w tym niespokojnym dla nas czasie, na pierwszym miejscu troszczyli się o królestwo Boga, który powierzył naszej opiece małe i młode serca.



Małgorzata Sar

do góry